Kwas szikimowy – łagodny i skuteczny kwas AHA

 

 

Kwas szikimowy:

 

Shikimi – to japońska nazwa anyżu gwiaździstego, o charakterystycznym kształcie gwiazdki, która jest wysuszonym owocem wiecznie zielonego drzewa Badian. Anyż jest naturalnym źródłem występowania właśnie kwasu szikimowego, należącego do grupy kwasów alfa-hydroksylowych (AHA). Jest wysoko cenionym składnikiem w przemyśle kosmetycznym ze względu na szereg zalet. Jego przynależność do kwasów AHA zapewnia bardzo dobrą funkcję eksfoliacji (złuszczania ) naskórka. Działa przy tym wyjątkowo łagodnie i bez podrażnień przy niewielkim stężeniu (już 5%), dając świetne efekty wygładzenia, rozświetlenia i rozjaśnienia skóry. Jeśli cera jest zniszczona nadmiernym opalaniem, z licznymi przebarwieniami, warto sięgnąć po produkty lub zabiegi z kwasem szikimowym, który pomoże w regeneracji. Jest on odpowiedni także dla skóry suchej, ponieważ nie wysusza, a wiąże wodę w naskórku zapobiegając wysuszeniu. Dzięki temu cera jest bardziej elastyczna i aksamitna w dotyku. Kolejna zaleta kwasu, to działanie antybakteryjne, przeciwzapalne i przeciwtrądzikowe, co z powodzeniem można wykorzystać w pielęgnacji cer tłustych, trądzikowych, problematycznych. Kwas szikimowy reguluje wydzielanie sebum oraz pomaga odblokować ujścia gruczołów łojowych, co wpływa na redukcję widocznych przy trądziku zmian na skórze. Kwas jako samodzielny składnik występuje w postaci rozpuszczalnego w wodzie białego proszku. Jeśli Twoja skóra wymaga regeneracji, ma przebarwienia, zmiany trądzikowe lub jest przesuszona, wypróbuj zabiegów pielęgnacyjnych z wykorzystaniem kwasu szikimowego. Również, jeśli Twoja cera nie toleruje drażniącego złuszczania innymi kwasami AHA – w tym przypadku, złuszczanie kwasem szikimowym może okazać się strzałem w 10!

Rozgrzewająca zupa czosnkowa

 

 

 

Nic tak nie rozgrzewa podczas jesienno-zimowych chłodów jak pyszne, aromatyczne i zdrowe jedzonko, przygotowane ze składników zapewniających sytość, przyjemne wewnętrzne ciepło oraz podnoszących odporność organizmu. Na moim blogu jest już kilka przykładów takich posiłków, zainteresowanych zapraszam do przejrzenia poszczególnych działów. Dziś kolejny rozgrzewający hit – pyszna zupa czosnkowa z dużą ilością naturalnego antybiotyku – czosnku, świeżą natką pietruszki, ugotowana na intensywnym bulionie z dużą ilością włoszczyzny i dodatkiem indyczego akcentu. Przepis znaleziony dość dawno, gdzieś wśród internetowych propozycji, który jak zwykle ciut przerobiłam wg swojego gustu i smaku. Zachęcam do smakowania tej prostej i zarazem niezwykłej zupy.

 

 

Rozgrzewająca zupa czosnkowa z grzankami:

 

* włoszczyzna (5 marchewek, 4 pietruszki – korzeń i natka, mały seler, por)

* skrzydło z indyka

* 5 dużych ziemniaków

* 1 duża cebula

* 13 ząbków czosnku

* dobra śmietanka 18%

* sól (morska, himalajska), pieprz świeżo mielony, ziele ang., liść laurowy, lubczyk, gałka muszkatołowa (proszę nie żałować przypraw)

* kostka rosołowa eko

* masło klarowane

* świeża natka pietruszki

 

grzanki:

* kilka kromek pieczywa (pszenne lub niepszenne)

* miękkie dobrej jakości masło

* 2 duże ząbki czosnku

* tymianek, oregano

 

 

-  z włoszczyzny i indyczego skrzydła ugotować wywar, dodając kostkę, sól, pieprz, lubczyk, ziele i liść laurowy

- na maśle klarowanym zeszklić pokrojoną cebulę i 13 ząbków czosnku + nieco soli i pieprzu oraz pokrojone w kostkę surowe ziemniaki

- z gotowego bulionu wyjąć warzywa i mięso, a następnie dodać zawartość patelni i gotować jeszcze do miękkości ziemniaczków

- na zakończenie dodać gałkę muszkatołową i całość zmiksować na krem. Zupę zakończyć dodaniem śmietanki.

 

Podawać z grzankami (masło połączyć z ziołami i wyciśniętym czosnkiem, smarować kromki pieczywa z obu stron, kroić w kostkę i zrumienić na patelni)  i obficie posypać natką pietruszki. Smacznego :)

Jesienna maseczka z dyni

 

 

 

Poprawia nawilżenie i elastyczność skóry, dostarcza mnóstwa cennych witamin (A,E,C, z gr.B,PP), aminokwasów i soli mineralnych. Pozostawia cerę gładką i młodszą w wyglądzie, wzmacnia jej odporność i działa przeciwzapalnie. Delikatnie rozjaśnia przebarwienia i świetnie chroni skórę przed działaniem wolnych rodników. Jesienna maseczka z dyni – doskonała, by poprawić wygląd  podczas jesiennych, szarych dni. Warto korzystać z jej dobrodziejstw nie tylko kulinarnych, ale też kosmetycznych. Proponowane przeze mnie dodatki, to miód naturalny i odrobina mleka kokosowego – składniki, które genialnie odżywiają, wygładzają i sprawiają, że cera będzie elastyczna i aksamitna w dotyku. Przypominam, że przed nałożeniem maski, warto zrobić peeling (może być także dzień wcześniej). Zainteresowanych odsyłam do działu: Peelingi

 

Jesienna maseczka z dyni:

 

* 1/2 szkl. puree z dyni

* trochę miodu naturalnego

* odrobina mleka kokosowego

 

-  puree z dyni można bardzo szybko otrzymać, podpiekając cząstki (jak ćwiartki jabłka) obranej i pozbawionej pestek i włókien dyni w piekarniku na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (170-180 stopni, ok. 20 min , do miękkości)

- przestudzoną dynię rozgniatamy widelcem, dodajemy trochę miodu naturalnego i mleka kokosowego – dokładnie mieszamy

- nakładamy na oczyszczoną i suchą twarz na ok.15-20 min, omijając okolice oczu. Następnie maskę spłukujemy, a twarz przecieramy tonikiem lub przestudzoną naturalną zieloną herbatą. Na zakończenie warto nałożyć odżywcze serum lub dobry krem.

Kąpiele z dodatkiem mleka – luksus dla skóry

 

 

Już od czasów starożytnych wiadomo, że kąpiele z dodatkiem mleka mają zbawienny wpływ na kondycję skóry. Dodanie do kąpieli już choćby 1l. dobrej jakości mleka, uczyni skórę gładką, miękką i aksamitną w dotyku. Wszystkiemu „winne są” zawarte w mleku proteiny, sole mineralne (wapń, potas, sód, magnez), szereg witamin (A,E,D,PP i z gr.B), ale także kwasy tłuszczowe i laktoza. To dzięki nim skóra staje się nawilżona, dobrze odżywiona i ogólnie upiększona. Duży wybór rodzajów mleka dostępny na rynku, pozwala na swobodny wybór i dopasowanie mlecznej kąpieli do własnych oczekiwań. Oczywiście najlepsze dla skóry będzie zdecydowanie mleko kozie lub ośle.  Są one bogatsze w składniki odżywcze i mineralne niż np. mleko krowie, a tłuszcz zawarty w obu tych produktach jest dobrze przyswajalny przez skórę. Oczywiście kąpiel z użyciem świeżego mleka krowiego także dostarczy nam właściwości upiększających i sprawi, że ciało stanie się satynowe w dotyku, a poziom nawilżenia wyraźnie poprawi się. Mleko zwierzęce można również zastąpić roślinnym (koksowym, ryżowym, migdałowym itp.). Ważne, by produkty były świeże i jak najwyższej jakości (nie UHT).  Kąpiele mleczne poleca się przede wszystkim skórze suchej, wrażliwej, odwodnionej, delikatnej, także ze stanami alergicznymi. Dodatkami świetnie komponującymi się z mlekiem jest jak najbardziej miód naturalny, otręby zbożowe, sól  (dodatkowe właściwości oczyszczające, więcej informacji znajdziesz TU), czy też bardziej luksusowa wersja – świeże płatki róż. Kąpiel mleczna nie powinna trwać dłużej niż 30 min. Ilość dodanego mleka, to min. 1 l. Przed zanurzeniem się w mleku, ciało musi być czyste (wskazany krótki prysznic), dobrze jest także przed kąpielą zrobić peeling (może być poprzedniego dnia).  Chętnych, szukających inspiracji mlecznej kąpieli zapraszam po gotowy przepis TU.

Kalafiorowe kotlety pełne smaku

 

 

 

 

Czy z kalafiora można zrobić kotlety „jak mielone”? Oczywiście! W dodatku ich ciekawy, oryginalny smak może mile zaskoczyć niejednego mięsożercę. To warzywo bogate m.in. w wapń, magnez, potas i fosfor oraz witaminy A,C,K,E i kwas foliowy jest często warzywem niedocenianym. A jego właściwości sprzyjają łagodzeniu niektórych schorzeń. Kalafior ma niski indeks glikemiczny (15), co pozwala korzystać z jego walorów osobom chorym na cukrzycę. Ma także właściwości przeciwnowotworowe (dzięki zawartości sulforafanu). Spożywać go można zarówno na surowo, jak i po ugotowaniu (najlepiej na parze) czy upieczeniu. Kalafiorowe kotlety wg poniższego przepisu smakują wyśmienicie. Polecam spróbować! Dość mdły i nijaki dla niektórych smak kalafiora podkręca dodatek octu balsamicznego oraz aromatyczny, świeży koperek i nuta miodu naturalnego. Dodatek zdrowej i pożywnej kaszy jaglanej oraz prażonych ziaren sezamu i słonecznika dostarcza organizmowi zestaw niezbędnych składników odżywczych oraz zapewnia sytość.

 

 

Kalafiorowe kotlety pełne smaku:

 

* 1/2 sporego świeżego  kalafiora

* 3/4 szkl. suchej kaszy jaglanej

* 2 cebule – drobno posiekać

* 3 ząbki czosnku – przecisnąć przez praskę

* 1/2 szkl. uprażonych na suchej patelni  ziaren sezamu i słonecznika (może być ciut więcej)

* 1/4 szkl. oleju ryżowego lub oliwy z oliwek

* 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej

* mały pęczek świeżego koperku – pokroić

* 1 łyżka miodu naturalnego

* 4-5 łyżek octu balsamicznego

* sól morska / himalajska

* świeżo zmielony czarny pieprz

 

 

- kaszę jaglaną ugotować w wodzie z dodatkiem soli

- kalafiora zetrzeć na tarce z dużymi oczkami, posolić i odstawić na 10 min.

-  połączyć w misce kalafiora z przestudzoną kaszą, dodać pozostałe składniki

- z powstałej masy robić kotlety – tak jak mielone, następnie kłaść je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia

- piec w 18 st. przez 30 – 35 min (w zależności od wielkości kotletów). W połowie czasu pieczenia kotlety należy odwrócić na drugą stronę)

 

 

Kotlety kalafiorowe można jeść na gorąco (np. odgrzane w piekarniku, lub przyrumienione na patelni grillowej) albo na zimno. Smakują zarówno samodzielnie, jak i z dodatkami wg gustu. Ja podawałam je z wyrazistym w smaku sosem paprykowo – pomidorowym wg przepisu, który znajduje się TU.

 

Smacznego :)

 

Arginina – cenny aminokwas

 

 

O argininie słychać ostatnio wiele, chociażby ze względu na sportowe osiągnięcia olimpijczyków, którzy często cenią sobie korzyści płynące z suplementacji tą substancją. Pomaga im ona w regeneracji po ciężkim treningu, sprzyja budowaniu odpowiedniej masy mięśniowej oraz ogólnie dodaje organizmowi energii. To tylko niektóre z jej zalet. Arginina pomaga także zachować na dłużej młody wygląd i dobre zdrowie. Jest naturalnym aminokwasem wytwarzanym w ludzkim organizmie. Występuje także w codziennym pożywieniu, jak choćby w brązowym ryżu, żółtkach jaj, mleku i produktach mlecznych, ziarnach, płatkach owsianych, orzechach, soi, soczewicy, pszenicy, mące pszennej razowej, mięsie czerwonym i drobiowym, rybach (np. łosoś), owocach morza, czy żelatynie. Niestety wraz z wiekiem, nieprawidłowym trybem życia i odżywiania, wzrastającym poziomem stresu oraz rozmaitymi dolegliwościami chorobowymi, poziom argininy odbiega od normy i wówczas dobrym rozwiązaniem jest uzupełnianie jej odpowiednio zbilansowanym pożywieniem czy też suplementacją (tu uwaga na produkty o niskiej jakości i cenie, nie spełniające odpowiednich norm i wymogów). Niebagatelny wpływ argininy na opóźnienie widocznych oznak starzenia się skóry, każe bacznie się jej przyjrzeć i świadomie dokonywać wyborów produktów kosmetycznych i pielęgnacyjnych codziennego użytku. Arginina naturalnie występuje w naszej skórze i tkance łącznej. Wchodzi w skład kolagenu, co znacząco wpływa na jędrny i sprężysty stan skóry. Zachowanie jej na dobrym poziomie odsuwa w czasie pojawienie się zmarszczek i wiotkości. Arginina pomaga również w utrzymaniu prawidłowego poziomu nawilżenia skóry i przyczynia się do szybszej regeneracji uszkodzonego naskórka. Warto stosować ją zwłaszcza przy cerach delikatnych, suchych, starzejących się, podrażnionych, odwodnionych, wiotczejących i wymagających regeneracji. Ten aminokwas jest także niezbędny do prawidłowego wzrostu włosów. Jej niedobór może być przyczyną osłabienia i wypadania włosów. Arginina uczestniczy  też w produkcji melaniny odpowiedzialnej za kolor skóry i włosów. Oprócz kosmetycznych walorów argininy, jest także całkiem sporo tych zdrowotnych. Dzięki niej dochodzi w organizmie do uwolnienia tlenku azotu, co działa niezwykle korzystnie na układ krążenia, naczynia krwionośne i związany z tym lepszy przepływ krwi. Wspomaga ona również prawidłową pracę wątroby, pobudza produkcję insuliny, jest też rekomendowana przy problemach z potencją. Ma znaczący wpływ na proces wzrostu organizmu oraz szybszą rekonwalescencję po przebytych chorobach. Należy także pamiętać, że dzięki argininie szybciej goją się rany, a ciśnienie tętnicze dużo łatwiej utrzymamy na właściwym poziomie. Dzięki niej także będziemy mieli energię do działania na co dzień, lepszą zdolność koncentracji, większą wydolność organizmu i związane z tym ogólnie pozytywne samopoczucie.

Tonik ujędrniający dla cery dojrzałej, wiotczejącej

 

 

Jak oprócz stosowania odpowiednich kremów ujędrnić wiotczejącą z wiekiem skórę twarzy? Nie zapomnijcie o bardzo ważnym w codziennej pielęgnacji przemywaniu twarzy tonikami, hydrolatami, wodami kwiatowymi. Jednym z nich jest doskonały do cery dojrzałej tonik z kwiatów akacji połączony  z sokiem z łopianu. Te dwa naturalne składniki świetnie uzupełnią pielęgnację skóry, która z upływem lat traci na jędrności. Akacja i łopian są szczególnie przydatne w podtrzymaniu elastyczności, m.in.  zawarte w korzeniu łopianu składniki aktywne chronią włókna kolagenowe przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Czas potrzebny na przygotowanie toniku to dosłownie kilka minut plus czas zaparzania. Nadmiar preparatu należy przechowywać w lodówce.

 

 

Tonik do cery dojrzałej:

 

* 1 łyżka soku z korzenia łopianu

* 3 łyżki kwiatów akacji (świeże lub suszone)

* 1/2 l. wrzącej wody

 

- kwiaty akacji należy zalać wrzątkiem i zostawić pod przykryciem na 20 min.

- następnie przecedzić, ostudzić i połączyć z sokiem z korzenia łopianu

- gotowym preparatem przecierać czystą cerę rano i wieczorem za pomocą wacika kosmetycznego. Po wchłonięciu toniku w skórę można nałożyć odpowiedni krem/emulsję/serum i całość delikatnie wklepać palcami.

 

Kąpiel łagodząca skutki nadmiernego opalania

 

 

Skuteczny sposób na kąpiel łagodzącą skutki zbyt długiego przebywania na słońcu, powinni mieć pod ręką wszyscy urlopowicze, działkowcy i miłośnicy plażowania. Jeżeli czas, w którym słońce pieści skórę wymknie się Wam spod kontroli, skutki odczujecie niemal natychmiast, a już na pewno wieczorem tego samego dnia. To dobry moment na kojącą kąpiel, która złagodzi skutki oparzeń słonecznych i przyspieszy gojenie skóry. Poniższy przepis  zawiera trzy naturalne składniki o działaniu łagodzącym, nawilżającym i regenerującym. Dobrze jest przed planowanym przebywaniem na słońcu zaopatrzyć się w nie, by w razie potrzeby móc natychmiast z nich skorzystać.

 

Kąpiel łagodząca skutki nadmiernego opalania:

 

* 3 l. naturalnego kefiru / maślanki/ zsiadłego mleka

* 100 g kwiatów lipy

* 100 g kwiatów nagietka

 

- kwiaty lipy i nagietka zalać po 1 l. wrzącej wody (każde w osobnym naczyniu) i zostawić pod przykryciem na 60 min

- po godzinie każdy z naparów przecedzić i wlać do wanny z wodą (temp. pokojowa lub lekko chłodna)

- jako ostatni składnik wlać kefir (ew. zsiadłe mleko lub maślankę)

- czas trwania kąpieli 15 min.

 

Po kąpieli warto posmarować skórę łagodzącym żelem, o którym pisałam już wcześniej – wpis oraz przepis znajdziecie TU

Koktajl arbuzowy z mleczkiem kokosowym

 

 

 

Podczas ciepłych, wakacyjnych dni częściej niż kiedykolwiek mamy ochotę na łyk orzeźwienia. Koktajle wszelkiego rodzaju są wówczas świetnym pomysłem, by ugasić pragnienie, ochłodzić się nieco i dodatkowo dostarczyć sobie pożywny, lekki posiłek, bogaty w wartościowe składniki odżywcze. Ogromny wybór sezonowych owoców pozwala w dowolnych kombinacjach łączyć, miksować, wyciskać, rozdrabniać i od razu spożywać gotowe, kolorowe cuda. Owocem, który doskonale gasi pragnienie i orzeźwia zarazem jest oczywiście znany wszystkim arbuz, który z racji tego , że w ok. 90% składa się z wody, doskonale nadaje się do przyrządzania letnich koktajli. Im bardziej czerwony jest miąższ arbuza, tym więcej zawiera on karotenoidów (naturalnych barwników roślinnych, które są doskonałymi przeciwutleniaczami). Zatem możemy śmiało zaliczyć arbuza do grupy owoców o skutecznych właściwościach antyoksydacyjnych, spowalniających proces starzenia poprzez walkę z wolnymi rodnikami (więcej o wolnych rodnikach przeczytasz TU). Arbuz ma również właściwości moczopędne (ważne przy schorzeniach nerek) oraz dzięki zawartości cytruliny (aminokwas), działa korzystnie na układ sercowy wspomagając jego pracę. Utrzymuje także na właściwym poziomie ciśnienie tętnicze. Moim ulubionym dodatkiem do arbuzowego koktajlu jest aromatyczne mleczko kokosowe, które można kupić gotowe w sklepie ze zdrową żywnością, lub  przyrządzić samodzielnie, zalewając na kilka godzin wiórki kokosowe (1 szkl.) wodą (3 szkl.), a następnie miksując całości i przeciskając przez gazę gotowy produkt (niektórzy wolą używać napój zblendowany bez przeciskania).  Dla podkreślenia słodkiego smaku arbuza, warto do koktajlu dodać szczyptę różowej soli himalajskiej. Opcją jest także dodanie odrobiny oliwy z oliwek, by nieco obniżyć dość wysoki indeks glikemiczny arbuza.

 

 

Koktajl arbuzowy z mleczkiem kokosowym:

 

* świeży, czerwony miąższ arbuza (bez pestek) – 1-2 szkl. w zależności od potrzeb

* mleczko kokosowe – 1 szkl. (tak naprawdę dozujemy je wg uznania i smaku)

* szczypta soli (himalajska, morska)

* odrobina oliwy (opcja)

 

- wszystkie składniki miksujemy blenderem

- koktajl jest gotowy do spożycia od razu po przyrządzeniu

 

Smacznego!

Jak wzmocnić opaleniznę – czyli naturalny balsam z marchewki

 

 

Jeśli chcesz jak najdłużej zachować piękny, złocisty odcień opalonej skóry, skorzystaj ze sprawdzonego sposobu pielęgnacji naturalnym balsamem na bazie bogatej w beta-karoten marchewki, która nadaje skórze ciepły brązujący odcień, a dodatkowo dzięki zdolnościom karotenoidów do gojenia mikrouszkodzeń (również tych po opalaniu), wygładza i regeneruje skórę po korzystaniu z kąpieli słonecznych. Zwiększa także jej elastyczność i miękkość, co sprawia, że ciało jest aksamitne, miłe w dotyku i pozbawione szorstkości (wpis dotyczący wpływu marchewki na urodę znajdziesz TU).  Pozostałe składniki balsamu świetnie współgrają z korzystnym działaniem na marchewki. Masło kakaowe biozgodne z ludzką skórą, wyjątkowo dobrze wygładza, regeneruje, natłuszcza i nadaje miękkość. Naturalny żel aloesowy cudownie nawilża, koi wszelkie podrażnienia i zapewnia zdrowy, wygląd skóry. Ponadto działa przeciwzapalnie, ściągająco i ujędrniająco (więcej na temat aloesu przeczytasz TU).  Dodając kilka kropli wit. E,  zapewnisz skórze ochronę przeciw wolnym rodnikom i utrzymasz jej nawilżenie na właściwym poziomie (cenne informacje o wit. E znajdziesz TU). Czas poświęcony na wykonanie balsamu, to zaledwie ok. 10 min, plus przygotowanie wcześniej maceratu z marchwi (ok. 2-3 tyg. maceracji)

 

 

Naturalny balsam z marchewki wzmacniający opaleniznę:

 

 

* 75 g masła kakaowego

* 30 g maceratu z młodej świeżej marchwi (jak zrobić macerat sprawdzisz TU)

* 25 kropli ekstraktu z czystego aloesu

* 25 kropli wit. E

* kilka małych foremek silikonowych

 

- masło kakaowe należy rozpuścić w kąpieli wodnej

- do trochę przestudzonego masła dodajemy macerat z marchwi, następnie aloes i wit.E

- całość dokładnie mieszamy i przelewamy do czystych, suchych foremek silikonowych. Zostawiamy do zastygnięcia

- gotowe porcje wyciągamy ostrożnie z foremek i stosujemy bezpośrednio na czystą, suchą skórę poprzez pocieranie kostką i wsmarowywanie balsamu w skórę.