Zielony, algowy koktajl z owocami

 

Algi to nie tylko odżywcza maseczka do twarzy i ciała o wyjątkowym, odmładzającym działaniu. Spróbujcie jak smakuje spirulina zmiksowana z owocami. Taki zielony koktajl, to prawdziwe szaleństwo witamin i minerałów oraz ciekawy smak i sycący posiłek w jednym. Spirulina to bogactwo aż 18 różnych aminokwasów, witamin A, E, B12, protein oraz łatwo przyswajalnego żelaza. Znajdziecie tam również magnez, potas, cynk i selen. Prócz tego spirulina przyspiesza przemianę materii, a także doskonale radzi sobie ze zwalczaniem wolnych rodników (osobny post o wolnych rodnikach znajdziecie TU). Sprzyja także utrzymaniu organizmu w równowadze kwasowo – zasadowej (więcej informacji na temat zalet spiruliny znajdziecie TU). Ze względu na charakterystyczny smak alg, dodatek owoców / warzyw jest raczej niezbędny dając w efekcie ciekawy smakowo koktajl z dodatkową porcją niezbędnych składników odżywczych i witamin. Mój ulubiony zestaw, który przedstawiam poniżej, zawiera kompozycję banana, jabłka, kiwi, szpinaku, no i oczywiście spiruliny. Zapraszam do spróbowania :)

 

 

Zielony koktajl ze spiruliną:

 

* 4 łyżeczki spiruliny

* 1 dojrzały banan

* 1 większe, soczyste jabłko

* 1 większe, dojrzałe kiwi

* garść świeżych liści szpinaku (opcja)

* woda mineralna niegazowana

 

- owoce obrać, podzielić na cząstki, a następnie wszystkie składniki zmiksować razem w wysokim pojemniku, uzupełniając wodą do ulubionej konsystencji

Piękne spojrzenie od rana – czyli jak rozpocząć dzień z wypoczętymi, pełnymi blasku oczami

 

Oczy – zwierciadło duszy, wymagają odpowiedniej, codziennej pielęgnacji i systematycznych zabiegów relaksujących, które pozwolą utrzymać w dobrym stanie skórę wokół nich, świeżość i blask spojrzenia oraz ogólną dobrą kondycję oka. Zważywszy na wszechobecne zanieczyszczenie powietrza,  niekorzystny wpływ działania klimatyzacji, nadmiar sztucznego oświetlenia przez większą część roku, czynniki wywołujące alergie oraz zbyt dużą ilość czasu spędzanego przed monitorem komputerów, tabletów i telewizorów, kondycja oczu większości z nas pozostawia wiele do życzenia. Jeśli dołożymy do tego niewłaściwą pielęgnację (lub jej brak!), zbyt krótki czas poświęcony na odpoczynek i sen oraz uświadomimy sobie, że gałki oczne pozostają praktycznie w nieustannym ruchu, to otrzymamy obraz przemęczonych, opuchniętych oczu o zamglonym spojrzeniu i przesuszonych spojówkach, wokół których skóra już dawno straciła jędrność i z dużą nadwyżką dodaje nam lat. Podstawowe wiadomości na temat pielęgnacji znajdziecie TU, natomiast do konkretnych porad – przepisów zapraszam do działu „Pielęgnacja skóry wokół oczu”.

Dziś chcę jeszcze dodać kilka prostych, praktycznych wskazówek, które pomogą łagodzić skutki zmęczenia oczu i sprawią, że zaczniecie kolejny dzień ze spojrzeniem pełnym blasku.

1. Bardzo ważna jest codzienna gimnastyka. Przed snem polecam krótką gimnastykę oczu:

ćw. 1 – głowa nieruchomo, wzrok skierowany na wprost. Unosimy gałki oczne na zmianę w górę i w dół – powtarzamy 5x

ćw.2 – tym razem trzymając nieruchomo głowę, przesuwamy wzrok w lewo, a następnie w prawo – powtarzamy 5x

ćw.3 – w kolejnym ćwiczeniu zataczamy wzrokiem koła – 5x w lewą stronę, 5x w prawą

ćw.4- w ostatnim ćwiczeniu patrzymy najpierw w lewy górny róg, następnie w prawy dolny i analogicznie, w prawy górny i w lewy dolny (kreślimy spojrzeniem znak X) – powtarzamy 5x

2. Po zakończonych ćwiczeniach dobrym sposobem dla odprężenia oczu jest dość mocny ucisk pulsacyjny (przez 1 min) palcem wskazującym i kciukiem u nasady nosa (tuż pod brwiami, w zagłębieniu, gdzie zaczyna się nasada nosa). Ucisk wykonujemy po obu stronach jednocześnie.

3. Następnie kontynuujemy ucisk (tym razem palcami środkowymi obu dłoni) wzdłuż linii brwi (najpierw nad, potem pod brwiami). Zaczynamy od wewnętrznych punktów i z każdym uciskiem kierujemy się na zewnątrz linii brwi. Uciskanie kończymy wracając „pod okiem” (od zewnętrznego kącika oka do wewnętrznego), uciskając wzdłuż kości oczodołów. Całą serię ucisków powtarzamy 3x

4.  Po serii ćwiczeń, kładziemy na zamknięte powieki przygotowany wcześniej chłodny okład ze świetlika lekarskiego. Torebkę ekspresową z zielem świetlika zalewamy 1/2 szkl. wrzącej wody i zaparzamy pod przykryciem 15 min. W chłodnym naparze zanurzamy dwa waciki, które następnie odciskamy nieco i przykładamy w formie kompresu na powieki (od brwi aż do linii oczodołów) na 15 min.

5. Herbatki ze świetlika nie należy wylewać! Dobrym pomysłem jest przelanie jej do pojemniczków na kostki lodu i zamrożenie. Powstałe w ten sposób lodowe kostki, są doskonałe do wykorzystania rano – masujemy nimi okrężnymi ruchami skórę wokół oczu, co świetnie budzi spojrzenie i łagodzi opuchnięcia po nocy. Dodatkowo, jeśli mamy więcej czasu, opuchnięcia można złagodzić przykładając na zamknięte powieki kompres ze  startego, surowego ziemniaka owiniętego w kawałek gazy (należy odcisnąć nadmiar soku).

Pamiętajcie, by w miarę możliwości nie zarywać nocy i pozwolić całemu organizmowi (w tym również oczom) wypocząć. Śpimy w ciemnym, dobrze wywietrzonym, czystym i świeżym ,raczej chłodniejszym niż zbyt ciepłym pomieszczeniu, pozbawionym niepotrzebnych sztucznych zapachów, alergenów  czy dymu papierosowego! Ma to ogromny wpływ również na to w jakiej kondycji obudzą się nasze oczy. Po wstaniu z łóżka, jeśli jest to możliwe, spójrzmy przez chwilę za okno – na zieleń i światło dzienne. Nie bez znaczenia jest również sposób odżywiania (nadmiar soli, alkohol, słodycze, żywność przetworzona) oraz ewentualne dolegliwości zdrowotne (alergie, schorzenia nerek, zaburzenia krążenia), które również wpływają na wygląd  i kondycję oczu oraz skóry wokół nich.

 

Wosk cukrowy – sposób na skuteczną domową depilację

 

 

Znana od wielu lat metoda depilacji woskiem cukrowym przywędrowała do nas Bliskiego Wschodu i cieszy się obecnie dużą popularnością. Zwłaszcza, że jej wykonanie jest banalnie proste, choć czasem trzeba pojąć kilka kolejnych prób, by konsystencja wosku była odpowiednia i łatwa w aplikacji. Polecam tą metodę depilacji, ponieważ oprócz szybkiego i łatwego wykonania jest skuteczna (eliminuje włoski już ok. 2 mm ), całkowicie naturalna, łagodna dla skóry (podrażnienia po depilacji są minimalne, lub nie ma ich wcale), odpowiednia także dla alergików nietolerujących innych metod depilacji, a poza tym można stosować ją zarówno samodzielnie w postaci plastycznej masy, jak i w formie całkowicie płynnego ciepłego wosku z użyciem pasków fizelinowych lub płóciennych (można kupić je w sklepach stacjonarnych lub internetowych z produktami dla gabinetów, ich koszt jest niewielki – kilkanaście zł za 150 szt. Można także użyć własnoręcznie pociętych kawałków płótna lub bawełny, jeśli mamy taki materiał do wykorzystania). Prawidłowo wykonany wosk cukrowy świetnie sprawdzi się w depilacji nóg, rąk, twarzy, okolic bikini czy też pod pachami. Ewentualne pozostałości wosku na skórze można bardzo łatwo zmyć samą wodą, bez stosowania żadnych specjalnych środków myjących. Stosując wosk w postaci plastycznej masy (sposób 1),  można każdą porcję wykorzystywać wielokrotnie podczas jednego zabiegu, przykładając ją do kolejnych partii skóry (w ten sposób jedną porcją wosku wydepilujemy np. całe przedramię lub łydkę). Poniżej zamieszczam przepis, który u mnie zawsze się sprawdza. Porcja jest spora, zatem, jeśli potrzebujecie wosk jedynie na małą partię ciała, spokojnie można wykonać go z połowy składników

 

 

Wosk cukrowy (pasta cukrowa):

 

* 2 szkl. cukru

*1/4 szkl. wody

* 1/4 szkl. soku  cytryny

 

- wszystkie składniki umieszczamy w niewielkim garnku i mieszając doprowadzamy do wrzenia

- od momentu zagotowania, masa zacznie się pienić

- gotujemy ją na małym ogniu, nadal mieszając przez ok.15-20 min (w zależności od wielkości płomienia), uważając by nie wykipiała

- zakończenie gotowania, to moment, w którym wosk uzyskania kolor bursztynowo-karmelowy  i jednolitą, gładką konsystencję lejącego miodu

- gotową masę ostrożnie (jest bardzo gorąca) należy przelać do czystego,wcześniej przygotowanego naczynia. Może to być miseczka, kubek, lub inne naczynie, w którym później (przed zabiegiem) będzie można podgrzać wosk w mikrofali lub kąpieli wodnej, osiągając pożądaną konsystencję

 

Sposób użycia:

sposób 1:

-  zastygły wosk podgrzewamy (w mikrofali lub kąpieli wodnej) do lekko ciepłej temp. tak, by można było masę nabrać ręką (konsystencja miękkiej plasteliny)

- dłonią nabieramy porcję wosku, ugniatamy jak plastelinę, następnie lekko rozciągamy rękoma do pożądanego kształtu (owal, prostokąt) i nakładamy na suchą i czystą partię skóry (w kierunku „z włosem”). Warstwa wosku powinna mieć grubość ok. 0,5 – 1 cm . Dociskamy do skóry, a następnie trzymając za końcówkę warstwy wosku, zdecydowanym ruchem zrywamy ją „pod włos”. W razie potrzeby czynność powtarzamy, po czym kontynuujemy zabieg na kolejnym fragmencie niewydepilowanej skóry

 

sposób 2:

- wosk podgrzewamy (jak wyżej) do płynnej (ale nie wodnistej) konsystencji o temp. dość ciepłej (ale absolutnie nie gorącej!)

- plastikową lub drewnianą szpatułkę (większy patyczek od lodów, specjalny nożyk do masła – zaokrąglony, tępy, bez ząbków, lub po prostu szpatułka do wosku) należy zanurzyć w płynnym wosku cukrowym, a następnie cienką warstwę rozsmarować na skórze w kierunku „z włosem”. Natychmiast po aplikacji na warstwę wosku przykładamy pasek fizeliny lub płótna, dociskamy dłonią do skóry  i energicznym ruchem zrywamy w kierunku „pod włos”, trzymając za końcówkę materiału. „. W razie potrzeby czynność powtarzamy, po czym kontynuujemy zabieg na kolejnym fragmencie niewydepilowanej skóry.

 

W obu przypadkach, po zakończeniu depilacji ewentualne pozostałości wosku zmywamy pod prysznicem ciepłą wodą, a następnie w suchą skórę wcieramy łagodny balsam do ciała (np. w postaci naturalnego oleju lub oliwki)

 

Uwaga! Przy każdorazowym zabiegu depilacji woskiem należy zachować szczególną ostrożność, by nie poparzyć skóry! Wosk bardzo szybko rozgrzewa się i osiąga wysoką temperaturę! Przed nałożeniem go na powierzchnię ciała należy zawsze sprawdzić czy nie jest zbyt gorący!

Kanapka nie musi być nudna!

 

 

Śniadania wielu z nas kojarzą się z kanapkami i wówczas pojawia się pytanie: z czym ją zjeść? Namawiam miłośników kanapek do szukania inspiracji, by śniadanie było smaczne, zdrowe, pożywne i nie nudne. Poniższy pomysł to gorąca kanapka z razowego pieczywa z dużą zawartością błonnika, z dodatkiem zdrowego awokado bogatego w witaminy A,C,E, potas, likopen i cenny kwas oleinowy pomagający obniżać cholesterol, pomidorków suszonych, mozarelli, rukoli, roszponki i świeżej bazylii, które zaostrzają smak i dostarczają kwasu foliowego, żelaza, wapnia, magnezu, luteiny  i witamin. Jej przygotowanie trwa tylko chwilę, a smakuje dużo lepiej niż standardowa kanapka z wędliną i żółtym serem. Smacznego!

 

 

* 2 kromki razowego pieczywa dobrej jakości

* ok. 1/2 dojrzałego awokado

* pomidorki suszone z zalewy

* 2 plastry mozarelli

* rukola, roszponka, świeża bazylia

* masło klarowane lub olej kokosowy

 

-  na gorącym maśle klarowanym (lub oleju kokosowym) należy zrumienić kromki razowca z dwóch stron

- następnie na jedną kromkę położyć plasterki awokado, pomidory i mozarellę. Przykryć drugą kromką i jeszcze chwilę rumienić  (ok. 1 min, aż ser będzie się nieco rozpływał)

- gotową kanapkę wyłożyć na talerz, a  na plastry mozarelli dodać porcję zieleniny

- ciepłą, chrupiącą i pyszną kanapkę zjadamy ze smakiem :)

Balsam z masła mango – idealny dla suchej skóry

 

 

Jak nadać gładkość suchej skórze po kąpieli? Jak ją odżywić i zapobiec utracie wilgoci? Użyć jako balsamu cudownego masła z mango! Jest miękkie, ma nieco grudkowatą, półpłynną  konsystencję i jasno żółtą barwę. Wygładza, ujędrnia, silnie nawilża skórę i łagodzi podrażnienia. Używając go jako balsamu, szybko zauważycie poprawę wyglądu suchej i bardzo suchej (nawet łuszczycowej) skóry. Masło z mango wykazuje bardzo dobre właściwości ochronne (jest emolientem) i odbudowujące naskórek. Zarówno jego skład jak i działanie są podobne do innego masła o równie  silnych właściwościach pielęgnacyjnych, wygładzających i apetycznym lekko czekoladowym zapachu – masła kakaowego. Komponując własny balsam śmiało można połączyć te dwa składniki. Otrzymacie w ten sposób genialny preparat dla przesuszonej skóry, który uczyni ją aksamitną w dotyku, miękką, odżywioną i elastyczną. Zwłaszcza, że masło kakaowe jest bardzo twarde i lubi być mieszane z innymi olejami. Masło kakaowe (topi się bardzo wolno) i masło z mango (temp. topnienia już w 30-40 stopniach) należy roztopić w kąpieli wodnej (w misce znajdującej się nad garnkiem, w którym wrze woda), po czym przelać do czystego, suchego pojemnika i pozostawić do wystudzenia i stężenia. Miłym dodatkiem do balsamu będzie np. kilka kropli  wit. E.