Zdrowe i smaczne ciasteczka z kaszy jaglanej

 

Kto w weekend ma ochotę na słodkie szaleństwo, niech spróbuje ciasteczek z kaszy jaglanej! Są pyszne i zdrowe. Nie mogą się równać z tymi nawet najlepszymi  kupionymi w sklepie, są bez konserwantów, sztucznych barwników i niezdrowych cukrów glukozowo-fruktozowych. Nie zawierają również mąki pszennej. Dzięki kaszy jaglanej są mięciutkie, zawierają też potrzebne dla zdrowia orzechy, migdały, miód owoce i płatki owsiane. Świetne jako słodkie co nieco do aromatycznej popołudniowej kawy, doskonałe  również dla dzieci jako alternatywa dla niezdrowych gotowych słodyczy, są wspaniałym dodatkiem lunchowym do szkoły czy pracy. Proste w przygotowaniu, zawsze się udają i są bardzo pożywne. Przepis znaleziony kiedyś w internecie, z kilkoma zmianami wg mojego pomysłu. Polecam!

 

Ciasteczka z kaszy jaglanej:

 

* 1,5 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej ekologicznej (w  wodzie pół na pół z mlekiem) – przed ugotowaniem 6 łyżek kaszy

* 3 łyżki masła dobrej jakości (rozpuścić i ostudzić)

* 2 łyżki miodu naturalnego

* 3 łyżki cukru trzcinowego

* 1 jajko

* 1/2 szkl. mąki (np. kukurydziana, ryżowa, migdałowa)

* 1/2 szkl. płatków owsianych (całych lub zblendowanych)

* 1/3 szkl. pokrojonych suszonych owoców (żurawina, śliwki, rodzynki)

* 1/3 szkl. pokruszonych orzechów, migdałów, pestek słonecznika

* 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

*  mały rozgnieciony banan, cynamon, prawdziwa wanilia

 

- jajko + cukier ubić, dodać miód i masło, następnie ostudzoną kaszę, mąkę z sodą  i resztę składników. Całość dobrze wymieszać.

- z ciasta formować ciasteczka i kłaść  łyżką na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Jeśli ktoś ma gotowe foremki, można je ułożyć na blaszce i nakładać do środka ciasto, nadając ciasteczkom różne kształty.

Piec w 180 st. ok. 17 min. Wszystkim Łasuchom życzę smacznego! :)

Wolne rodniki – dlaczego niszczą zdrowie?

 

 

Wolne rodniki:

Każdy atom tlenu ma na swojej zewnętrznej orbicie parzystą liczbę elektronów.  Czasem jednak, np. w wyniku  rozpadu wiązań chemicznych, atom tlenu traci jeden elektron. Wówczas zaczyna intensywnie szukać w swoim otoczeniu innego elektronu, który szybko mógłby pozyskać. Wolne rodniki,  to są właśnie takie  atomy lub cząsteczki  tlenu, którym zabrakło jednego elektronu do pary. Wyruszając „na wycieczkę” po organizmie w poszukiwaniu właściwego dla siebie elektronu, wolne rodniki  powoli lecz skutecznie niszczą nasze zdrowie i przyspieszają proces starzenia, ponieważ zabierając elektrony innym atomom, wpływają tym samym destrukcyjnie na komórki w naszym ciele. Zwłaszcza, że poszukiwania te nie ograniczają się wyłącznie do innych atomów tlenu, ale również do np. białek, lipidów, polisacharydów, nienasyconych kwasów tłuszczowych czy DNA.  Wolne rodniki są nam jak najbardziej potrzebne np. do wspomagania systemu odpornościowego, jednak wyłącznie wtedy spełniają swoją korzystną rolę, gdy jest ich określona ilość. Gdy zaś jest ich zbyt wiele, stają się cząsteczkami silnie niszczącymi i przyczyniają się do powstawania wielu groźnych chorób (m.in. miażdżyca, nowotwory, udar mózgu, choroby serca). Co prawda organizm ludzki potrafi bronić się w pewnym stopniu przed działaniem wolnych rodników, wytwarzając glutation (organiczny związek chemiczny – przeciwutleniacz). Gdy jednak z wiekiem jego ilość w organizmie zmniejsza się, wolne rodniki mają raj! Dlatego tak ważny jest sposób  odżywiania i tryb życia jaki prowadzimy. Pożywienie bogate w antyoksydanty oraz umiarkowany, systematyczny  ruch i aktywność fizyczna w dużym stopniu hamują proces utleniania i tym samym skutecznie utrudniają niszczące działanie wolnych rodników na nasze zdrowie.  Naturalnymi przeciwutleniaczami są m.in. flawonoidy, karotenoidy, wit. A, C, E. Dlatego jedzmy codziennie, warzywa (zwłaszcza te zielone łącznie z natką pietruszki i jarmużem, ale również pomidory, marchew, paprykę czy dynię), owoce (szczególnie czarną porzeczkę, jabłka, cytrusy, truskawki, jagody acai, winogrona), produkty chude, zdrowe i świeże. Nie żałujmy sobie również ziół, przypraw (m.in. oregano, bazylii, cynamonu, goździków) i herbat ziołowych i zielonych. Unikajmy natomiast w miarę możliwości  tego, co sprzyja powstawaniu wolnych rodników. A są to: stres, zanieczyszczone środowisko, używki, leki  i niewłaściwa dieta (produkty wysoko przetworzone, nieświeże, niezdrowe tłuszcze, półprodukty i produkty gotowe, słodycze !!!

Kompres dla zmęczonych oczu

 

Łatwy do wykonania, orzeźwiający i kojący  kompres na zmęczone powieki.

 

Kompres dla zmęczonych oczu:

* garść świeżych liści mięty

* świetlik lekarski (żel lub herbatka)

- miętę blendujemy, a z powstałego soku (wyciśniętego przez gazę lub drobne sitko) robimy kompres. Sok powinien być chłodny. Solidnie nasączone waciki (jednak tak, by sok nie wpływał do oczu!), kładziemy na zamknięte powieki na 15-20 min.

- po zdjęciu kompresu w skórę wokół oczu wklepujemy żel ze świetlika lekarskiego, lub przemywamy wacikiem zanurzonym w uprzednio zaparzonej i ostudzonej do temp. pokojowej herbatce z ziela świetlika

Peeling owsiano – rumiankowy

 

Jeśli cera jest wrażliwa, wymaga delikatnego oczyszczania. Zwykłe peelingi absolutnie jej nie służą, są zbyt agresywne. Wówczas warto sięgnąć po delikatne składniki, które oczyszczą i jednocześnie odżywią suchą skórę. Dzisiejsza propozycja, to łagodny peeling owsiano -rumiankowy z wygładzającym działaniem miodu.

 

Peeling owsiano-rumiankowy  – cera sucha, wrażliwa, delikatna:

 

* 2 łyżki płatków owsianych

* 1,5 łyżki oleju migdałowego lub oliwy z oliwek

* 1 łyżka suszonych kwiatów rumianku

* 1/2 łyżeczki płynnego miodu naturalnego

 

- płatki owsiane i kwiaty rumianku należy zmielić lub rozetrzeć w moździerzu, następnie zmieszać z olejem i miodem do właściwej, kremowej  konsystencji . Gotowym preparatem masować oczyszczoną skórę twarzy ok. 2 min., po czym zmyć ciepłą wodą przegotowaną i ostudzoną. W ostatnim etapie nałożyć odpowiednią maseczkę, lub tonik i krem.

Cellulit – nielubiana „pomarańczowa skórka”

 

Cellulit:

właściwa nazwa to lipodystrofia (potocznie: skórka pomarańczowa). Jest to dolegliwość polegająca na nieprawidłowym rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej. Problem dotyczy układu mikrokrążenia, krążenia limfatycznego i nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej, która uwypukla się tworząc obrzękowo-włókniste zmiany podskórne. Zmiany występują głównie w okolicy ud i pośladków, brzucha, ale również na przedramionach.  Zaburzenia hormonalne (zbyt wysoki poziom estrogenu wpływa niszcząco na włókna kolagenowe) oraz odkładanie się w tkance podskórnej szkodliwych produktów przemiany materii  mają znaczący wpływ na powstawanie cellulitu.  Sprzyja mu również siedzący tryb życia, brak ruchu, stres  i niewłaściwa dieta. Początkowe objawy tej przypadłości to wrażenie obrzęku, zwiększenie objętości tkanki podskórnej oraz zmiana wyglądu powierzchni skóry przypominająca skórkę pomarańczy. Cellulit może być włóknisty lub obrzękowy i występuje w czterech stadiach:

1. obrzęk tkanki tłuszczowej, rozszerzenia żylne, zmniejszenie elastyczności , łatwość ujęcia skóry w fałd, zwiększenie „ciastowatości” skóry

2. zaburzenia mikrokrążenia, bladość skóry, zróżnicowana temperatura w różnych miejscach skóry (pomiędzy zdrową skórą, a miejscami dotkniętymi cellulitem)

3. powstawanie mikroguzków, początki stwardnienia tkanki łącznej, rozszerzenia żylne, miejscowe niedotlenienie tkanek, wyczuwalne pod palcami grudki

4. poważne zaburzenia mikronaczyniowe, bolesne guzki i rozstępy, zmiany zanikowe naskórka, bladość i wiotkość skóry

Sposobów na pozbycie się pomarańczowej skórki jest kilka i ważne, by stosować je równocześnie i długotrwale. Zdrowa dieta (bogata w warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, wykluczenie niezdrowych tłuszczów, żywności wysoko przetworzonej, słodyczy, używek itd.), regularna i konsekwentna aktywność  fizyczna i ruch na świeżym powietrzu (fitness, bieganie, jazda na rowerze, łyżwach , pływanie i inne), regularne picie odpowiedniej ilości wody niegazowanej i herbatek ziołowych, a także systematyczne zabiegi pielęgnacyjne (masaże, kąpiele, peelingi, balsamy), to sposoby na walkę z cellulitem. Do codziennej pielęgnacji polecam specjalny olejek do masażu – znajdziesz go TU

P.S. nie należy mylić nazwy „cellulit” z „cellulitisem”. Celulitis bowiem, to poważny stan zapalny  skóry i tkanki podskórnej (w różnych częściach ciała),wywołany bakteriami (gronkowce i paciorkowce), kwalifikujący się do terapii antybiotykowej. Skóra pod wpływem tej choroby zmienia kolor na czerwono – siny.

Masło shea

 

Masło shea (karite):

należy do olejów roślinnych. Wytwarza się go z orzechów  afrykańskiego drzewa masłowego (masłosza). Jeden z najbardziej lubianych i najczęściej używanych w kosmetyce olejów o bardzo dobrych właściwościach pielęgnacyjnych, natłuszczających, nawilżających i regenerujących.  To wszystko jest zaletą  zbieranych ręcznie orzeszków  drzewa masłowego,  charakteryzujących się wysoką zawartości cennego tłuszczu. Masło koloru od jasnobrązowego  po blado żółty, otrzymuje się metodą tłoczenia na zimno. Zawiera naturalną allantoinę, woski, kwasy tłuszczowe nasycone i nienasycone, związki przeciwutleniające, prowitaminę A oraz wit. E i F. Masło shea doskonale koi, goi i regeneruje skórę, wygładza ją, napina, zapobiega utracie wody, a także chroni przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi, tworząc na jej powierzchni cienką barierę ochronną.  Pomaga w gojeniu podrażnień skóry, oparzeń słonecznych i stanów zapalnych.  Kosmetyki pielęgnujące i regenerujące (kremy, balsamy, mleczka, odżywki do włosów), mają przeważnie masło shea w swoim składzie jako jeden z głównych składników. Masło shea jest również pomocne w masażu skóry na której występują rozstępy czy blizny.  Zawarty w maśle kwas cynamonowy chroni skórę przed promieniowaniem UV, co sprawia, że masło shea jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym, jednak o niezbyt wysokim faktorze 2-3.

Cukinia na parze z ziołami

 

Skoro o warzywach mowa, to w codziennej diecie nie może zabraknąć cukinii. Ta odmiana dyni zwyczajnej  jest delikatna w smaku, wyjątkowo niskokaloryczna i  w dodatku działa na organizm odkwaszająco. Zawiera zestaw witamin: A, C, K, PP i B1, a także nieco żelaza, magnez i potas. Sprzyja przemianie materii, wzmacnia odporność i co jest niewątpliwą jej zaletą – nie gromadzi w sobie metali ciężkich. Można przyrządzać ją na wiele sposobów. Ja proponuję cukinię przyrządzoną na parze z dodatkiem aromatycznych ziół. Pomysł zaczerpnięty z internetu, który nieco zmodyfikowałam po swojemu.

 

Cukinia na parze z ziołami:

* 1 spora dojrzała cukinia

* trochę oliwy z oliwek

* bazylia, szczypta tymianku, chili, dla chętnych również odrobina czosnku

- umytą dokładnie cukinię kroimy w grubsze plastry, układamy w naczyniu do gotowania na parze i posypujemy ziołami oraz skrapiamy oliwą. Dusimy na parze 10-12 min.

Leśna kąpiel regenerująco – relaksująca

 

 

Polecam dziś odprężającą, kojącą kąpiel pachnącą lasem i kwiatami lawendy. Dla wszystkich zmęczonych, zabieganych, zestresowanych codzienną gonitwą osób. Na zmęczone mięśnie, napięcia nerwowe, na lepszy sen i wyciszenie po ciężkim dniu…

 

Leśna  kąpiel  regenerująco – relaksująca:

* 2 pełne szklanki  świeżego igliwia (jodła, sosna, świerk)

* 2 łyżki liści (świeżych lub suszonych) mięty pieprzowej

* 2 l. wody

* 2 łyżki kwiatów lawendy lub kilka kropli olejku eterycznego lawendowego

 

- igliwie zalewamy 2 l. wody i doprowadzamy do wrzenia pod przykryciem, po czym gotujemy jeszcze kilka minut na małym ogniu. Następnie przecedzamy (drobne sitko, gaza) i wlewamy wywar do wanny z przygotowaną wcześniej wodą.  Kąpiel uzupełniamy  lawendą.  Seans kąpielowy nie powinien przekraczać  20 min.

Ten rodzaj kąpieli działa również zbawiennie na bolące stawy i bóle reumatyczne. Jednak wówczas konieczne jest użycie większej ilości igliwia sosny, jodły i świerku (ok. 0,5 kg igliwia zagotować w kilku litrach wody, odstawić na 15 min, przecedzić i dodać do wody w wannie) oraz dodanie większej ilości świeżej mięty (lub sporządzonego wcześniej naparu). Można dodać również ok.25 dkg świeżych drożdży.

 

Co to są emulgatory?

 

 

Emulgatory:

to inaczej łączniki, substancje, dzięki którym możliwe jest połączenie  fazy wodnej i olejowej w jedną całość, co zapewnia kosmetykom jednolitą, kremową gładkość i zapobiega ich rozwarstwianiu.  Stosowanie emulgatorów pozwala na uzyskanie różnego stopnia gęstości  kosmetyków.  Do naturalnych emulgatorów stosowanych w kosmetyce należą: lecytyna (naturalny lipid pozyskiwany z kasztanów lub ziaren soi), lanolina (woskowata substancja otrzymywana z owczej wełny podczas jej oczyszczania), wosk pszczeli, organiczne włókna pomarańczy, czy też bardzo powszechnie używany wosk emulgujący (bezzapachowy, pozyskiwany z  tłuszczów roślinnych) oraz  kwas stearynowy (emulgator o wyglądzie białych płatków, otrzymywany z tłuszczów roślinnych).  Emulgatory powszechnie stosowane są w kosmetykach typu: kremy, emulsje, balsamy, mleczka.

Indyk duszony z warzywami

 

Dla zwolenników dań mięsnych chcę przedstawić propozycję: danie z indyka z dodatkiem dużej ilości warzyw. Jeśli jemy mięso, pamiętajmy, by wybierać mięsa chude, świeże i dobrej jakości, najlepiej ze sprawdzonego źródła, od lokalnych dostawców, lub z chowu ekologicznego (w tym przypadku należy liczyć się z dużo wyższą ceną niestety).

 

Indyk duszony z warzywami:

 

* filet z indyka

* 2-3 marchewki

* 2 pietruszki

* por

* papryka świeża (żółta, czerwona)

* sól (himalajska, morska), pieprz świeżo zmielony, przyprawa do drobiu (eko), zioła prowansalskie, curry, papryka słodka, chili

* trochę mąki kukurydzianej

* olej dobrej jakości (ryżowy, kokosowy)

* mleko kokosowe

- indyka pokroić w sporą kostkę, posypać solą, pieprzem, przyprawą do drobiu i szczyptą ziół prowansalskich, oprószyć mąką kukurydzianą i podsmażyć chwilę (2-3 min)
- warzywa (oprócz papryki), pokroić w plasterki, dodać do indyka, zalać niewielką ilością wody i dusić pod przykryciem
- po 10 min. dodać pokrojoną paprykę oraz resztę przypraw – curry, paprykę słodką i chili
- całość dusić pod przykryciem do miękkości mięsa i warzyw, podlewając w razie potrzeby wodą. Na zakończenie, danie zabielić dodając trochę mleka kokosowego. Smacznego.